Czy wszystkie pogrzeby świeckie wyglądają tak samo?
To jedno z pytań, które słyszę najczęściej podczas pierwszych rozmów z rodzinami. Wiele osób wyobraża sobie, że świecka ceremonia ma jeden ustalony scenariusz, który powtarza się podczas każdego pożegnania.
Nic bardziej mylnego.
Dla mnie każda ceremonia zaczyna się od wysłuchania historii. Bo nie ma dwóch takich samych życiorysów. A skoro każdy z nas przeżywa swoje życie inaczej, również pożegnanie powinno być prawdziwe i jedyne w swoim rodzaju.
Każde życie opowiada inną historię.
Miałam zaszczyt poprowadzić świecką ceremonię pożegnania Jana.
Nie chcę opowiadać o szczegółach Jego życia, ponieważ należą one przede wszystkim do Jego bliskich. Mogę jednak napisać, że po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, iż najpiękniejsze ceremonie rodzą się z uważnego słuchania.
Podczas rozmów z rodziną poznaję nie tylko daty i najważniejsze wydarzenia. Słyszę opowieści o wspólnych świętach, pierwszych motocyklach, ulubionych piosenkach, rodzinnych żartach, o tym, co wywoływało uśmiech i z czego dana osoba była dumna.
Często do tych wspomnień dołączają przyjaciele, sąsiedzi czy dalsza rodzina. Każdy wnosi do tej historii coś swojego.
I właśnie wtedy zaczyna powstawać ceremonia.
Nie o śmierci. O życiu.
Świecka ceremonia pogrzebowa nie ma gotowego scenariusza.
To jedna z największych różnic między świecką ceremonią a uroczystością opartą na stałym porządku.
Tutaj nie ma tekstów, które powtarzam podczas każdego pożegnania.
Nie ma miejsca na uniwersalne formuły. Każda laudacja powstaje od początku.
Bywa, że rodzina wybiera ulubioną muzykę zmarłego. Czasami dzieci piszą list do mamy lub taty. Innym razem wnuki dzielą się wspomnieniami albo ktoś z bliskich odczytuje wiersz.
Podczas pożegnania Jana jednym z najbardziej poruszających momentów było odczytanie wiersza przez wybitną aktorkę Panią Martę Klubowicz, bliską zmarłego. Wybrzmiała również piosenka ze słowami jej autorstwa.
Nie dlatego, że taki element powinien znaleźć się podczas każdej ceremonii. Ale dlatego, że właśnie tego dnia miał swoje miejsce i znaczenie.
Nie tworzę ceremonii według jednego wzoru.
Zdarza się, że rodziny mówią: „Byliśmy kiedyś na pięknym świeckim pogrzebie. Chcielibyśmy podobnie.”
Doskonale rozumiem te słowa. Każdy z nas szuka punktu odniesienia, zwłaszcza w trudnym czasie żałoby. Ale zawsze odpowiadam, że inspiracja jest czymś zupełnie innym niż kopiowanie.
Nie przygotowuję dwóch takich samych ceremonii. Nie zmieniam tylko imion i dat. Tworzę opowieść o konkretnym życiu.
Bo to ono jest najważniejsze.
Najpiękniejsze wspomnienia kryją się w drobiazgach.
Nie pytam wyłącznie o szkołę, pracę czy daty. Znacznie bardziej interesuje mnie to, jakim człowiekiem była Osoba Zmarła na co dzień.
Co lubił robić. Jak śmiał się z wnukami. Czy miał swoje powiedzonka. Jaką muzykę włączał podczas rodzinnych spotkań. Czy był tym, który zawsze pomagał sąsiadom. Czy piekł najlepsze ciasto, łowił ryby, naprawiał wszystko, co się zepsuło, albo każdego ranka wychodził na spacer tą samą drogą.
To właśnie takie drobiazgi sprawiają, że podczas ceremonii bliscy uśmiechają się przez łzy.
Bo rozpoznają w tych słowach ukochaną osobę.
Świecka ceremonia to przede wszystkim opowieść o życiu.
Wiele osób obawia się, że świecki pogrzeb będzie chłodny albo zbyt oficjalny.
Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. To ceremonia, która daje przestrzeń na wdzięczność, na wspomnienia, na muzykę, która miała znaczenie, na słowa, które naprawdę opisują osobę, którą żegnamy, na chwilę ciszy.
Na uśmiech, na łzy, na wszystko to, co mieści się w dobrze przeżytym życiu.
I właśnie dlatego po zakończeniu wielu ceremonii słyszę od rodzin jedno zdanie:
„To było dokładnie o Nim.”
Nie potrafię wyobrazić sobie piękniejszego podsumowania swojej pracy.
Kilka słów ode mnie
Przez ponad dwie dekady pracowałam w Urzędzie Stanu Cywilnego, tworząc między innymi akty zgonu. Od kilku lat prowadzę świeckie ceremonie pożegnalne, wierząc, że każda historia zasługuje na uważność, szacunek i dobre słowa.
Nie korzystam z gotowych scenariuszy. Każdą laudację tworzę od początku, wsłuchując się w opowieści najbliższych i z szacunkiem oddając to, kim była żegnana osoba.
Jeżeli stoją Państwo przed organizacją świeckiej ceremonii pogrzebowej i chcieliby porozmawiać o jej przebiegu, zapraszam do kontaktu.
Magdalena Kunicka-Chabińska
Mistrzyni Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej
📞 693 557 955
Nie ma dwóch takich samych życiorysów. Dlatego nie ma też dwóch takich samych pożegnań.

