To rodzina wybiera mistrza ceremonii. Zawsze.

Świecka ceremonia pogrzebowa to przede wszystkim opowieść o życiu Człowieka. Aby była prawdziwa i osobista, rodzina powinna mieć możliwość wyboru osoby, która ją poprowadzi. Nie wszyscy wiedzą, że decyzja o wyborze mistrza ceremonii zawsze należy do najbliższych. Warto o tym pamiętać, organizując ostatnie pożegnanie.

Kilka dni temu prowadziłam we Wrocławiu świecką ceremonię pożegnania Pani Jadwigi.

Podczas rozmowy z rodziną usłyszałam historię kobiety, która jako dziecko doświadczyła wojny, a mimo to potrafiła zbudować dom pełen miłości i wychować kolejne pokolenia w przekonaniu, że rodzina jest najważniejsza. Przez lata angażowała się również społecznie, organizując spotkania i wydarzenia dla lokalnej społeczności.

Pomyślałam wtedy, że właśnie takie historie pokazują, dlaczego świecka ceremonia nie może być przypadkowa. Za każdym nazwiskiem kryje się zupełnie inne życie. Inne doświadczenia, inne wartości i inni ludzie, którzy dziś przychodzą powiedzieć „dziękuję”.

I właśnie dlatego tak ważne jest, kto tę historię opowie.

Kto wybiera mistrza ceremonii?

To jedno z pytań, które bardzo często słyszę od rodzin.

Wiele osób jest przekonanych, że skoro organizacją pogrzebu zajmuje się zakład pogrzebowy, to razem z nim otrzymują również mistrza ceremonii. Tymczasem wygląda to inaczej.

Zakłady pogrzebowe często współpracują z zaufanymi mistrzami ceremonii i przedstawiają rodzinie takie rozwiązanie. To naturalna praktyka, która ułatwia organizację pogrzebu.

Nie oznacza to jednak, że rodzina nie może podjąć własnej decyzji.

Jeżeli mają Państwo osobę, której ufają, której sposób prowadzenia ceremonii jest Państwu bliski lub którą ktoś polecił, mogą Państwo poprosić właśnie tę osobę o poprowadzenie pożegnania. Wystarczy poinformować o tym zakład pogrzebowy.

To rodzina podejmuje ostateczną decyzję.

Dlaczego warto świadomie wybrać mistrza ceremonii?

Świecka ceremonia pogrzebowa nie jest gotowym scenariuszem odczytywanym podczas uroczystości.

Powinna być opowieścią o konkretnym Człowieku.

Dlatego tak ważne jest, aby mistrz ceremonii najpierw poznał historię życia, wysłuchał wspomnień bliskich i zrozumiał, co było dla tej osoby naprawdę ważne.

Dopiero wtedy powstaje laudacja.

Nie ma dwóch takich samych rodzin.

Nie ma dwóch takich samych życiorysów.

I nie powinno być dwóch takich samych ceremonii.

Wybierając mistrza ceremonii, nie wybierają Państwo osoby, która przeczyta tekst.

Wybierają Państwo człowieka, któremu powierzają historię życia swojego męża, żony, mamy, taty, babci czy dziadka. To ogromny kredyt zaufania i odpowiedzialność.

Kilka słów ode mnie

Magdalena Kunicka-Chabińska, od trzech lat projektuję i prowadzę Świeckie Ceremonie Pogrzebowe.

Przez ponad dwie dekady pracowałam w Urzędzie Stanu Cywilnego, gdzie towarzyszyłam rodzinom w najważniejszych momentach ich życia.  Sporządzając akty urodzenia, udzielając ślubów cywilnych, tworząc akty zgonu.

Tworzę i prowadzę świeckie ceremonie pożegnania, wierząc, że każda historia zasługuje na to, by opowiedzieć ją z czułością, szacunkiem i prawdą.

Nie korzystam z gotowych tekstów. Każdą laudację piszę od początku, wsłuchując się w opowieści rodzin i szukając tego, co było najpiękniejsze w życiu żegnanej Osoby.

Jeżeli stoisz przed organizacją świeckiej ceremonii pogrzebowej i chcesz porozmawiać o tym, jak mogę pomóc Ci stworzyć wyjątkowe pożegnanie, zapraszam do kontaktu.

📞 693 557 955
📧 biuro@swieckieceremoniepogrzebowe.pl

Nie ma dwóch takich samych życiorysów. Dlatego nie ma też dwóch takich samych pożegnań.

Nie ma piękniejszego polecenia niż zaufanie rodziny…

Nie da się kupić zaufania. Trzeba na nie zapracować. Dlatego za każdym razem, gdy słyszę: „Dostaliśmy do Pani numer od rodziny, której prowadziła Pani ceremonię”, na chwilę milknę. Bo wiem, ile kryje się za tym jednym zdaniem. Właśnie tak rozpoczęła się historia pożegnania Sebastiana.

Są telefony, których nigdy się nie zapomina.

To był jeden z nich.

Po drugiej stronie usłyszałam spokojny głos.

„Dostaliśmy do Pani numer od rodziny, której prowadziła Pani ceremonię.”

Zawsze, gdy słyszę takie słowa, na chwilę milknę.

Bo wiem, że za tym jednym zdaniem kryje się czyjeś zaufanie.

Czyjeś wspomnienie.

Czyjeś przekonanie, że w jednym z najtrudniejszych dni swojego życia poczuli się zaopiekowani. Nie ma dla mnie większego wyróżnienia.

Reklamę można kupić. Na zaufanie trzeba zapracować.

Żyjemy w świecie reklam, opinii i ocen.

Każdego dnia ktoś próbuje przekonać nas, że jest najlepszy.

Ja nigdy nie chciałam nikogo przekonywać.

Od początku wierzyłam, że moja praca sama będzie mówiła za mnie.

Dlatego największą radość sprawiają mi nie kolejne polubienia czy liczby wyświetleń.

Najwięcej znaczą dla mnie telefony od rodzin, które trafiły do mnie dlatego, że ktoś wcześniej przeżył ze mną pożegnanie swojej Bliskiej Osoby.

To właśnie wtedy czuję największą odpowiedzialność.

Bo zaufanie otrzymuje się tylko raz.

Tak zaczęła się również historia Sebastiana.

Rodzina zgłosiła się do mnie z polecenia.

Ktoś, kto wcześniej uczestniczył w prowadzonej przeze mnie ceremonii, powiedział:

„Proszę zadzwonić do Magdaleny.”

Pomyślałam wtedy, że to najpiękniejszy prezent, jaki mogłam dostać.

Nie dlatego, że kolejna rodzina wybrała właśnie mnie.

Ale dlatego, że ktoś uznał, iż warto przekazać dalej moje nazwisko.

To ogromny kredyt zaufania.

I jednocześnie wielka odpowiedzialność.

Każda ceremonia zaczyna się od słuchania.

Nigdy od pisania. 

Najpierw słucham.

Poznaję Człowieka poprzez opowieści jego najbliższych.

Pytam nie tylko o daty. Pytam o codzienność.

O ulubioną muzykę.  O książki.

O miejsca, do których lubił wracać.

O zdania, które do dziś wywołują uśmiech.

Bo właśnie tam ukrywa się prawdziwy Człowiek.

Nie w metryce. Nie w dyplomach. Nie w liczbie przeżytych lat.

Sebastian był Człowiekiem, którego nie dało się zamknąć w kilku zdaniach.

Lekarzem z powołania. Miłośnikiem gór. Przyrody. Historii. Muzyki.

Człowiekiem o niezwykle szerokich horyzontach i ogromnej wrażliwości.

Ale przede wszystkim był mężem. Tatą.

Kimś, kto pozostawił po sobie dobro.

To właśnie o tym opowiadała Jego ceremonia. Nie o śmierci.

O życiu.

Bo świecka ceremonia pogrzebowa nie jest opowieścią o odejściu.

Jest opowieścią o życiu.

Był jeszcze jeden moment, którego długo nie zapomnę.

Podczas ceremonii odczytałam list napisany przez zięcia Sebastiana.

Nie mówił po polsku.

Poprosił więc mnie, abym przeczytała napisany przez niego list.

W pewnym momencie wybrzmiało jedno zdanie.

„Myliłeś się w jednej rzeczy – byłeś kochany przez znacznie więcej osób, niż myślałeś.”

Na cmentarzu zapadła cisza.

Nie taka, która krępuje. Taka, która pozwala usłyszeć własne serce.

To był jeden z tych momentów, kiedy uświadamiamy sobie, że dobrze napisane słowa potrafią zrobić coś niezwykłego.

Potrafią połączyć ludzi. Potrafią ukoić.

Potrafią powiedzieć to, czego czasem nie zdążyliśmy powiedzieć za życia.

W tej pracy nie jestem sama.

Podczas ceremonii miałam również przyjemność rozpocząć współpracę z Zakładem Pogrzebowym Kaźmierski z Kalisza.

Dziękuję za życzliwość, wzajemny szacunek, profesjonalizm i doskonałą organizację.

Zawsze powtarzam, że dobra ceremonia to praca wielu osób.

Każdy ma swoje zadanie.

Ale wszyscy mamy ten sam cel.

Stworzyć rodzinie przestrzeń do spokojnego pożegnania.

Bez pośpiechu. Bez chaosu. Z szacunkiem.

Dlaczego postanowiłam o tym napisać?

Bo często pytacie mnie, co jest dla mnie największym sukcesem.

Nigdy nie odpowiadam, że liczba przeprowadzonych ceremonii.

Nigdy nie mówię o statystykach.

Największym sukcesem są dla mnie rodziny, które wracają.

Albo te, które mówią swoim bliskim:

„Zaufajcie jej.”

Nie znam piękniejszej rekomendacji.

To właśnie dzięki takim ludziom mogę robić to, co kocham.

I za każdym razem staram się odwdzięczyć tym samym.

Uważnością. Empatią. I opowieścią, która będzie godnym pożegnaniem życia.


Kilka słów ode mnie

Magdalena Kunicka-Chabińska, od trzech lat projektuję i prowadzę Świeckie Ceremonie Pogrzebowe.

Przez ponad dwie dekady pracowałam w Urzędzie Stanu Cywilnego, gdzie towarzyszyłam rodzinom w najważniejszych momentach ich życia.  Sporządzając akty urodzenia, udzielając ślubów cywilnych, tworząc akty zgonu. Dziś tworzę i prowadzę świeckie ceremonie pożegnania, wierząc, że każda historia zasługuje na to, by opowiedzieć ją z czułością, szacunkiem i prawdą.

Nie korzystam z gotowych tekstów. Każdą laudację piszę od początku, wsłuchując się w opowieści rodzin i szukając tego, co było najpiękniejsze w życiu żegnanej Osoby.

Jeżeli stoisz przed organizacją świeckiej ceremonii pogrzebowej i chcesz porozmawiać o tym, jak mogę pomóc Ci stworzyć wyjątkowe pożegnanie, zapraszam do kontaktu.

📞 693 557 955
📧 biuro@swieckieceremoniepogrzebowe.pl

Nie ma dwóch takich samych życiorysów. Dlatego nie ma też dwóch takich samych pożegnań.

To nie kaplica tworzy ceremonię. Tworzą ją ludzie.

Czy świecka ceremonia pogrzebowa zawsze musi odbywać się w kaplicy?

Nie.

To jedna z najczęściej powielanych opinii, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Miejsce ceremonii powinno wynikać przede wszystkim z potrzeb rodziny, charakteru cmentarza i sposobu, w jaki bliscy chcą pożegnać ukochaną Osobę. Właśnie dlatego nie ma dwóch takich samych ceremonii.

Przez lata przyzwyczailiśmy się do jednego obrazu pogrzebu.

Kaplica. Modlitwa. Procesja. Grób.

Dlatego wiele osób, które po raz pierwszy organizują świecką ceremonię pożegnalną, pyta mnie:

„A gdzie właściwie odbywa się taka ceremonia?”

Moja odpowiedź zawsze brzmi tak samo.

Tam, gdzie będzie najlepiej dla rodziny.

Bo to nie miejsce jest najważniejsze.

Najważniejsze są ludzie.

Każda rodzina jest inna.

Nie ma dwóch takich samych historii.

Jedni potrzebują większej przestrzeni i czasu na wspólne pożegnanie. Inni wolą kameralną uroczystość tylko w gronie najbliższych.

Są rodziny, które chcą spotkać się w kaplicy i tam rozpocząć ceremonię. To dobre rozwiązanie zwłaszcza wtedy, gdy pogoda jest niepewna lub gdy uczestników jest bardzo wielu.

Po zakończeniu części oficjalnej wspólnie odprowadzamy Zmarłego do miejsca pochówku.

To przebieg dobrze znany większości osób, ale nie jedyny.

Czasem spotykamy się przy bramie cmentarza.

Bywają cmentarze, na których odnalezienie konkretnego grobu nie jest łatwe.

Szczególnie duże nekropolie potrafią sprawić trudność osobom przyjezdnym lub tym, które odwiedzają je bardzo rzadko.

W takich sytuacjach często proponuję rodzinie, abyśmy spotkali się przy głównej bramie lub w umówionym miejscu obok kaplicy.

Tak właśnie było podczas jednej z ostatnich ceremonii, którą miałam zaszczyt prowadzić.

Bliscy zdecydowali, że wszyscy zgromadzą się obok kaplicy, a następnie wspólnie przejdziemy do grobu.

To rozwiązanie okazało się spokojne, naturalne i bardzo praktyczne.

Nikt nie musiał szukać miejsca pochówku ani martwić się, że nie zdąży na ceremonię.

A czasem od razu przy grobie.

Na wielu mniejszych cmentarzach wszystko wygląda zupełnie inaczej.

Miejsce pochówku łatwo odnaleźć, a odległości są niewielkie.

Wówczas ceremonia może rozpocząć się bezpośrednio przy grobie.

To rozwiązanie wybierają rodziny, które cenią prostotę i kameralny charakter pożegnania.

Bez przechodzenia z jednego miejsca do drugiego.

Bez pośpiechu.

Po prostu razem.

Ceremonia nie powinna być schematem.

Najpiękniejsze świeckie ceremonie, które miałam zaszczyt prowadzić, różniły się od siebie niemal wszystkim.

Miejscem.  Liczbą uczestników. Muzyką. Słowami. Atmosferą.

Łączyło je jedno.

Każda została przygotowana z myślą o konkretnej rodzinie.

To właśnie dlatego podczas spotkań poświęcam tyle czasu na rozmowę.

Pytam nie tylko o przebieg uroczystości.

Pytam o wspomnienia. O relacje.

O ludzi, którzy będą uczestniczyć w pożegnaniu.

Bo dopiero wtedy można stworzyć ceremonię, która naprawdę będzie miała sens.

Nie miejsce zostaje w pamięci.

Po latach mało kto pamięta, czy ceremonia rozpoczęła się w kaplicy, przy bramie cmentarza czy bezpośrednio przy grobie.

Za to pamięta się coś zupełnie innego.

Spokój. Dobre słowa. Obecność bliskich. 

To właśnie te momenty pozostają z nami na długo.

Dlatego zawsze powtarzam rodzinom, że nie warto pytać, jak powinno być.

Lepiej zapytać:

Jak chcemy pożegnać bliską osobę?

Po latach mało kto pamięta, czy ceremonia rozpoczęła się w kaplicy, przy bramie cmentarza czy bezpośrednio przy grobie.

Za to pamięta się coś zupełnie innego.

Spokój.  Dobre słowa. Obecność bliskich. 

To właśnie te momenty pozostają z nami na długo.

Dlatego zawsze powtarzam rodzinom, że nie warto pytać:

„Jak powinno być?”

Lepiej zadać sobie inne pytanie:

„Jak chcemy pożegnać Bliską Osobę?”

Bo odpowiedź na nie prowadzi do ceremonii, która będzie prawdziwa.


Nie ma dwóch takich samych życiorysów. Dlatego nie ma też dwóch takich samych pożegnań.

Kilka słów ode mnie

Przez ponad dwie dekady pracowałam w Urzędzie Stanu Cywilnego, tworząc między innymi akty zgonu. Od kilku lat prowadzę świeckie ceremonie pożegnalne, wierząc, że każda historia zasługuje na uważność, szacunek i dobre słowa.

Nie korzystam z gotowych scenariuszy. Każdą laudację tworzę od początku, wsłuchując się w opowieści najbliższych i z szacunkiem oddając to, kim była żegnana osoba.

Jeżeli stoją Państwo przed organizacją świeckiej ceremonii pogrzebowej i chcieliby porozmawiać o jej przebiegu, zapraszam do kontaktu.

Magdalena Kunicka-Chabińska
Mistrzyni Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej

📞 693 557 955
📧 biuro@swieckieceremoniepogrzebowe.pl

Najpiękniejszym zniczem okazała się pamięć.

Nie było zniczy. Nie było także tradycyjnego nagrobka.

Były za to wspomnienia, obecność najbliższych i opowieść o życiu Człowieka, który przez niemal sto lat budował wokół siebie rodzinę, relacje i dobro. Podczas niedawnej ceremonii pożegnaliśmy Stefana w Ogrodzie Pamięci, miejscu, które dla wielu osób wciąż pozostaje mało znane, a które coraz częściej staje się świadomym wyborem na ostatnią drogę.


Kilka dni temu miałam zaszczyt prowadzić świecką ceremonię pożegnalną Stefana.

Była to uroczystość szczególna nie tylko ze względu na historię Jego życia, ale również miejsce, które wybrał na swój wieczny spoczynek.

Ogród Pamięci.

Kiedy rodziny po raz pierwszy słyszą tę nazwę, często zadają podobne pytania.

Jak wygląda takie miejsce?

Czy można zapalić znicz?

Czy składa się kwiaty?

Czy jest nagrobek?

To naturalne pytania, bo przez pokolenia przyzwyczailiśmy się do określonego obrazu cmentarza i sposobu przeżywania pamięci o bliskich.

Tymczasem Ogród Pamięci opiera się na zupełnie innej idei.

To przestrzeń stworzona z szacunku dla natury i prostoty.

Miejsca pochówku nie oznaczają indywidualne nagrobki.

Nie stawia się tam zniczy ani nie pozostawia wiązanek kwiatów.

Prochy składane są w biodegradowalnych urnach, które z czasem stają się częścią naturalnego obiegu przyrody.

Dla niektórych może wydawać się to zaskakujące.

Dla innych jest niezwykle poruszające.

Bo nagle okazuje się, że wszystko, co zwykle zostawiamy przy grobie, przestaje mieć znaczenie.

Pozostaje tylko pamięć.

I właśnie dlatego podczas pożegnania Stefana bardzo mocno wybrzmiała jedna myśl.

Najpiękniejszym zniczem okazała się pamięć.

Patrząc na zgromadzoną rodzinę, trudno było nie dostrzec, że to właśnie wspomnienia stały się najważniejszą częścią tej ceremonii.

Opowieści o wspólnie spędzonych latach.

O rodzinnych spotkaniach.

O trosce, którą przez całe życie Stefan otaczał swoich bliskich.

O rozmowach, których dziś nikt nie chce zapomnieć.

To one rozświetliły tę przestrzeń bardziej niż jakikolwiek płomień.

Stefan był osobą niezwykle rodzinną.

Mimo że część Jego najbliższych mieszkała tysiące kilometrów od Polski, więzi rodzinne pozostały silne i bliskie.

Podczas ceremonii można było odczuć, jak wiele pozostawił po sobie w sercach swoich córek, wnuczek i prawnuków.

I właśnie wtedy po raz kolejny poczułam, że pamięć nie mieszka w kamieniu.

Nie mieszka w zniczu.

Nie mieszka nawet w miejscu.

Mieszka w ludziach.

W tym, jak opowiadamy o tych, którzy odeszli.

W tym, czego nas nauczyli.

W wartościach, które po sobie zostawili.

W sposobie, w jaki nadal są obecni w naszym codziennym życiu.

Coraz więcej osób wybiera dziś ekologiczny pochówek nie tylko ze względów środowiskowych.

Często jest to również decyzja wynikająca z określonego spojrzenia na życie.

Z potrzeby prostoty.

Z przekonania, że nie wielkość pomnika świadczy o pamięci.

Że najważniejsze pozostaje to, co wydarzyło się pomiędzy narodzinami a odejściem.

Każda ceremonia w Ogrodzie Pamięci wygląda inaczej.

Każda opowiada inną historię.

Ale wszystkie mają wspólny mianownik.

Skupiają uwagę nie na miejscu pochówku, lecz na życiu, które było przeżyte.

I na ludziach, którzy to życie współtworzyli.

Po zakończeniu uroczystości przez chwilę panowała cisza.

Taka prawdziwa.

Spokojna.

Pełna refleksji.

I miałam wtedy poczucie, że dokładnie o to chodzi w dobrym pożegnaniu.

Nie o liczbę kwiatów.

Nie o wielkość wieńców.

Nie o ilość zapalonych zniczy.

Ale o to, by każdy mógł wrócić do domu z poczuciem, że powiedział „dziękuję”.

Za wspólne lata.

Za obecność.

Za pamięć.

Jeżeli chcieliby Państwo dowiedzieć się więcej o świeckich ceremoniach pogrzebowych, ekologicznych pochówkach lub idei Ogrodu Pamięci, zapraszam do kontaktu.

Każda historia zasługuje na pożegnanie pełne szacunku, ciepła i uważności.

Najważniejsze zdanie usłyszałam już po pogrzebie…

Po zakończeniu ceremonii rodzina często dziękuje za obecność, za słowa, za wsparcie. Czasem jednak pada jedno zdanie, które zostaje w pamięci na długo. Nie dlatego, że jest wyjątkowo wyszukane. Właśnie dlatego, że jest proste. Kilka dni temu usłyszałam słowa, które po raz kolejny przypomniały mi, po co tak naprawdę organizujemy pożegnania.

„Teraz mam poczucie, że naprawdę się pożegnaliśmy”

Ceremonia dobiegła końca.

Zebrani zaczęli opuszczać cmentarz.

Kwiaty zostały złożone.

Powoli wracała cisza.

To wtedy podeszła do mnie jedna z osób z rodziny.

Nie mówiła o oprawie uroczystości. Nie oceniała przemowy. Nie wspominała o muzyce.

Powiedziała tylko:

„Teraz mam poczucie, że naprawdę się pożegnaliśmy.”

To jedno zdanie zawierało wszystko.

Wzruszenie. Ulgę. I coś jeszcze.

Poczucie domknięcia pewnego etapu.

Czego rodziny potrzebują podczas pogrzebu?

Wiele osób organizujących pogrzeb skupia się na sprawach formalnych.

Trzeba załatwić dokumenty. Wybrać termin. Ustalić szczegóły uroczystości.

Zadbać o dziesiątki spraw, które pojawiają się nagle w bardzo trudnym czasie.

To naturalne.

Jednak po latach rodziny rzadko wspominają, jakie były kwiaty, ile osób uczestniczyło w ceremonii czy jaki model karawanu został wybrany.

Najczęściej pamiętają coś zupełnie innego.

Pamiętają słowa. Wspomnienia. Historie.

Momenty, w których ktoś przypomniał, kim był Człowiek, którego przyszli pożegnać.

Pogrzeb to nie tylko organizacja uroczystości.

Coraz więcej rodzin szuka dziś bardziej osobistego pożegnania.

Takiego, które nie będzie zbiorem formalności.

Takiego, które pozwoli zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na życie Bliskiej Osoby przez pryzmat Jej historii, pasji, relacji i wspomnień.

Niezależnie od tego, czy jest to ceremonia świecka, czy uroczystość wyznaniowa wzbogacona o osobiste wspomnienia, potrzeba jest bardzo podobna.

Chcemy poczuć, że pożegnaliśmy konkretnego Człowieka.

Nie nazwisko zapisane na tabliczce.

Nie datę urodzenia i śmierci.

Człowieka.

Dlaczego słowa mają tak wielkie znaczenie?

W codziennym życiu często odkładamy ważne rozmowy na później.

Zakładamy, że jeszcze będzie czas.

Że zdążymy powiedzieć „dziękuję”.

Że zdążymy powiedzieć „kocham”.

Że zdążymy przeprosić.

Kiedy przychodzi śmierć, tego czasu już nie ma.

Dlatego podczas ceremonii tak ważne stają się wspomnienia.

Opowieści przekazane przez rodzinę.

Historie, które wywołują uśmiech przez łzy.

Zdania, które przypominają o tym, jak wiele dobrego pozostawił po sobie Zmarły.

To właśnie one pomagają przejść przez pierwszy etap pożegnania.

Kiedy ceremonia pożegnalna staje się naprawdę ważna?

Nie wtedy, gdy wszystko przebiega idealnie.

Nie wtedy, gdy każdy szczegół został dopracowany.

Najważniejszy moment często przychodzi później.

Kiedy rodzina wraca do domu.

Kiedy opadną emocje.

Kiedy można na chwilę usiąść w ciszy.

I pomyśleć:

„Tak. To było właściwe pożegnanie.”

Dla mnie jako mistrza ceremonii pogrzebowej właśnie takie słowa mają największe znaczenie.

Bo pokazują, że ceremonia spełniła swoje najważniejsze zadanie.

Pomogła rodzinie pożegnać Bliską Osobę z szacunkiem, godnością i poczuciem, że Jej historia została opowiedziana.

Potrzebujesz wsparcia przy organizacji ceremonii pożegnalnej?

Jeśli stoisz przed koniecznością organizacji pogrzebu i zastanawiasz się, jak może wyglądać osobista ceremonia pożegnalna lub świecka ceremonia pogrzebowa, zapraszam do kontaktu.

Chętnie odpowiem na pytania i pomogę stworzyć pożegnanie dopasowane do życia Osoby, którą chcą Państwo godnie wspominać.

Magdalena Kunicka-Chabińska
Świeckie Ceremonie Pogrzebowe

📞 693 557 955

Nie mówił często „kocham”, ale wszyscy wiedzieli…

Podczas jednej z ostatnich ceremonii świeckich, które miałam zaszczyt prowadzić, po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że najpiękniejsze pożegnania nie powstają z gotowych formuł. Powstają z życia. Z codziennych wspomnień, wspólnych chwil i historii, które bliscy noszą w swoich sercach.

Czasem najważniejsze są rzeczy, o których rzadko się mówi.

Wiele osób, które po raz pierwszy rozważają ceremonię świecką, obawia się, że będzie ona chłodna, formalna albo pozbawiona emocji.

Nic bardziej mylnego.

W rzeczywistości ceremonia świecka daje rodzinie coś bardzo cennego.

Przestrzeń do opowiedzenia historii życia takiej, jaka była naprawdę.

Bez schematów.

Bez gotowych tekstów.

Bez pośpiechu.

Podczas ostatniego pożegnania w Mieroszowie nie skupialiśmy się na dacie urodzenia czy zawodowych osiągnięciach.

W centrum była rodzina.

Relacje.  Wdzięczność.  I wspomnienia, które wywoływały zarówno łzy, jak i uśmiech.

Bo właśnie tak wygląda prawdziwe życie.

Nie trzeba wielkich słów, żeby opowiedzieć o miłości.

Jednym z najczęściej powtarzanych zdań podczas świeckich ceremonii jest:

„On nie mówił o uczuciach.”

„Ona nie lubiła być w centrum uwagi.”

„Nie mówił często, że kocha.”

A jednak kiedy bliscy zaczynają opowiadać o wspólnym życiu, nagle okazuje się, że miłość była obecna każdego dnia.

W trosce.  W pomocy.  W codziennych obowiązkach.

W drobnych gestach. W zwyczajnej obecności.

To właśnie takie historie najmocniej poruszają uczestników ceremonii.

Bo większość z nas odnajduje w nich własne doświadczenia.

Ceremonia świecka pozwala opowiedzieć prawdziwą historię.

Każda rodzina jest inna.

Każde życie jest inne.

Dlatego nie istnieją dwa takie same pożegnania.

Podczas przygotowań rozmawiam z bliskimi o tym, kim była osoba, którą żegnamy.

Co lubiła. Co było dla niej ważne.

Jakie wspomnienia wywołują dziś uśmiech.

Jakie wartości pozostawiła swoim dzieciom i wnukom.

Często właśnie te zwyczajne historie stają się najpiękniejszą częścią ceremonii.

Nie wielkie sukcesy. Nie stanowiska. Nie liczby.

Tylko życie przeżyte obok innych ludzi.

Pożegnanie, które zostaje w pamięci.

Ceremonia świecka nie ma zastąpić smutku.

Nie ma sprawić, że będzie łatwiej.

Ale może pomóc rodzinie zatrzymać się na chwilę i przypomnieć sobie, za co są wdzięczni.

Może pozwolić usłyszeć słowa, które być może nigdy wcześniej nie zostały wypowiedziane.

Może stać się opowieścią o życiu, a nie wyłącznie o śmierci.

I właśnie dlatego tak wiele rodzin po zakończeniu uroczystości mówi mi później:  „To było dokładnie o nim.”  „To była dokładnie ona.” „Tak właśnie chcieliśmy pożegnać naszego bliskiego.”

Bo każdy zasługuje na pożegnanie, które będzie tak wyjątkowe, jak życie, które przeżył.


Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o świeckiej ceremonii pogrzebowej lub porozmawiać o organizacji osobistego pożegnania bliskiej osoby, zapraszam do kontaktu.

📞 693 557 955

Jak zachować się podczas ceremonii pogrzebowej? Kilka zasad, które mają ogromne znaczenie.

Pogrzeb jest jedną z najważniejszych chwil dla rodziny osoby zmarłej. To czas wspomnień, pożegnania i ostatniego wspólnego spotkania z bliskim człowiekiem. Niestety zdarza się, że nawet nieświadomie ktoś zakłóca tę uroczystość. Warto wiedzieć, jak zachować się na cmentarzu, gdy obok trwa ceremonia pogrzebowa lub gdy uczestniczymy w niej osobiście.


Pogrzeb to nie tylko uroczystość. To ostatnie pożegnanie.

Każda ceremonia pogrzebowa odbywa się tylko raz.

Nie można jej powtórzyć. Nie można wrócić do niewypowiedzianych słów, zatrzymać czasu ani przeżyć tego momentu jeszcze raz.

Dla rodziny jest to często jedna z najtrudniejszych chwil w życiu. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby podczas uroczystości stworzyć atmosferę skupienia, szacunku i spokoju.

Niestety nie zawsze się to udaje.

Ostatnio, podczas jednej z prowadzonych przeze mnie ceremonii świeckich, niedaleko miejsca pożegnania dwie osoby odwiedzały grób swojego bliskiego. Przez całą uroczystość głośno rozmawiały. Nie wiem, czy nie zauważyły, że obok trwa ceremonia, czy po prostu nie pomyślały, jak bardzo może to przeszkadzać. Wiem natomiast, że dla rodziny, która żegna ukochaną osobę, każde słowo wypowiadane podczas ceremonii ma znaczenie. I właśnie dlatego takie sytuacje zostają w pamięci.

Takie sytuacje nie są niestety rzadkością.


Dlaczego cisza podczas pogrzebu jest tak ważna?

Słowa wypowiadane podczas ceremonii mają ogromne znaczenie dla rodziny.

To właśnie wtedy przypominane są wspomnienia, historie z życia zmarłego, jego pasje, relacje i wartości.

Każdy niepotrzebny hałas, rozmowa czy dźwięk telefonu sprawiają, że bliscy tracą możliwość spokojnego przeżywania tych chwil.

Cisza nie jest pustką.

Cisza jest formą szacunku.


Jak zachować się, gdy widzimy trwającą ceremonię pogrzebową?

Jeżeli odwiedzamy cmentarz i zauważymy odbywającą się uroczystość, warto pamiętać o kilku prostych zasadach:

Zachowaj ciszę

Jeżeli musisz przejść w pobliżu ceremonii, zrób to spokojnie i bez prowadzenia rozmów.

Odłóż rozmowę na później

Jeżeli odwiedzasz grób znajdujący się obok miejsca uroczystości, poczekaj kilka minut z rozmową telefoniczną lub spotkaniem z bliskimi.

Nie przechodź przez zgromadzenie

Staraj się nie przeciskać między uczestnikami ceremonii ani nie skracać sobie drogi przez miejsce pożegnania.

Uszanuj emocje rodziny

Pamiętaj, że dla osób zgromadzonych wokół grobu jest to wyjątkowy i często bardzo bolesny moment.


Jak zachować się, gdy przechodzi kondukt żałobny?

W wielu miejscach nadal praktykowany jest piękny zwyczaj zatrzymania się na chwilę, gdy obok przechodzi kondukt żałobny.

Nie trzeba wykonywać żadnych szczególnych gestów.

Wystarczy zatrzymać się na moment, zdjąć czapkę, przerwać rozmowę i pozwolić rodzinie spokojnie przejść.

To niewielki gest, który wyraża ogromny szacunek.


O czym powinni pamiętać uczestnicy pogrzebu?

Jeżeli uczestniczymy w ceremonii jako żałobnicy, również warto pamiętać o kilku zasadach.

Wycisz telefon

Nawet krótki dzwonek potrafi przerwać bardzo ważny moment ceremonii.

Nie prowadź rozmów podczas przemówień i wspomnień

Na rozmowę zawsze będzie czas po zakończeniu uroczystości.

Pozwól innym przeżywać żałobę po swojemu

Nie każdy płacze. Nie każdy okazuje emocje w ten sam sposób. Każda forma przeżywania straty zasługuje na szacunek.


Szacunek, który nic nie kosztuje, a zmienia wiele.

Na cmentarzu spotykają się różne historie.

Jedni odwiedzają groby bliskich po latach. Inni właśnie żegnają kogoś, bez kogo nie wyobrażają sobie dalszego życia.

Kilka minut ciszy nie wymaga wysiłku.

A dla rodziny może oznaczać możliwość spokojnego przeżycia ostatniego pożegnania.

Bo niezależnie od tego, czy uczestniczymy w ceremonii, czy tylko znajdujemy się w jej pobliżu, warto pamiętać o jednej rzeczy.

Najważniejszy jest szacunek dla Osoby Zmarłej i tych, którzy przyszli Ją pożegnać.

Celebracja życia i nabożeństwo. Czy można połączyć oba pożegnania?

Przez wiele lat wydawało się, że pożegnanie musi wyglądać w określony sposób. Tymczasem coraz więcej rodzin odkrywa, że ostatnie pożegnanie może być stworzone dokładnie tak, jak potrzebują tego najbliżsi. Można wspominać, uśmiechać się, oglądać zdjęcia i opowiadać historię życia Bliskiej Osoby. Można też modlić się razem podczas nabożeństwa. Jedno nie wyklucza drugiego.

Nie każde pożegnanie musi wyglądać tak samo

Kilka dni temu miałam zaszczyt poprowadzić wyjątkową uroczystość nazwaną przez rodzinę „Celebracją Życia”.

Zanim rozpoczęły się obrzędy na cmentarzu, najbliżsi spotkali się w kameralnej przestrzeni restauracji. Nie było tam trumny ani urny. Były za to fotografie, wspomnienia, muzyka i historia życia Kobiety, która przez ponad osiemdziesiąt lat budowała wokół siebie rodzinę, przyjaźnie i codzienność pełną ciepła.

Podczas takiej uroczystości można powiedzieć znacznie więcej niż podczas tradycyjnego pożegnania.

Można opowiedzieć o dzieciństwie, młodości, pierwszej miłości, rodzinnych wakacjach, ulubionych potrawach, zabawnych historiach i małych rytuałach, które tworzyły życie tej Osoby.

Można przypomnieć nie tylko moment odejścia, ale przede wszystkim to, jak ktoś żył.

Świecko i religijnie? Tak, to możliwe…

Po zakończeniu celebracji rodzina udała się do kaplicy cmentarnej, gdzie odbyło się nabożeństwo z udziałem duchownego.

Dla wielu osób może to być zaskakujące.

W rzeczywistości jednak coraz częściej rodziny nie chcą wybierać między wspomnieniem a modlitwą.

Chcą mieć przestrzeń na jedno i drugie.

Najpierw potrzebują opowiedzieć historię życia Bliskiej Osoby. Wspólnie obejrzeć zdjęcia. Usłyszeć anegdoty, które wywołują uśmiech przez łzy. Powiedzieć rzeczy, na które często brakuje czasu podczas tradycyjnej ceremonii.

Później chcą przeżyć nabożeństwo zgodnie ze swoją wiarą i tradycją.

I mają do tego pełne prawo.

To rodzina decyduje

W swojej pracy często spotykam się z rodzinami, które nie pytają: „Jak powinno być?”.

Pytają raczej:

„Jak możemy pożegnać bliską osobę tak, aby było to zgodne z jej życiem i naszymi potrzebami?”

To bardzo ważna zmiana.

Nie istnieje jeden właściwy scenariusz pożegnania.

Dla jednej rodziny najważniejsza będzie ceremonia religijna.

Dla innej świecka opowieść o życiu.

Jeszcze inni zdecydują się połączyć oba elementy.

Każda z tych decyzji może być piękna i właściwa.

Najważniejsze jest życie, które wspominamy

Podczas tej celebracji szczególnie mocno wybrzmiało jedno zdanie.

Że pożegnanie nie musi koncentrować się wyłącznie na śmierci.

Może być także opowieścią o życiu.

O rodzinie.  O miłości. O przyjaźni.

O wszystkich tych drobnych rzeczach, które sprawiają, że po odejściu Bliskiej Osoby zostaje coś więcej niż smutek.

Zostaje pamięć.

Podziękowanie

Dziękuję Rodzinie za ogromne zaufanie i możliwość towarzyszenia w tym ważnym dniu.

Dziękuję również wszystkim osobom zaangażowanym we wspólne stworzenie tej uroczystości: Zakładowi Pogrzebowemu Bochen z Kalisza, restauracji Strawa i Kawa oraz Waldemarowi Ambroziakowi za oprawę muzyczną.

To był piękny przykład tego, że pożegnanie może być stworzone dokładnie tak, jak potrzebują tego najbliżsi.

Potrzebujesz pomocy w przygotowaniu ceremonii?

Jeżeli zastanawiasz się, jak może wyglądać świecka ceremonia pogrzebowa, celebracja życia lub indywidualnie przygotowane pożegnanie bliskiej osoby, zapraszam do kontaktu.

Każde życie jest inne. I każde zasługuje na własną historię.

Nie była sławna. A jednak zostawiła po sobie ogromną pustkę…

Nie każdy pozostawia po sobie książki, pomniki czy wielkie osiągnięcia zapisane w historii. Są jednak ludzie, których obecność zmienia codzienność innych. Tacy, których pamięta się za dobre słowo, pomocną dłoń i zwykłą życzliwość.

Taka była Wiesia. Kilka dni temu miałam zaszczyt poprowadzić Jej świecką ceremonię pogrzebową w Wałbrzychu.

Patrząc na zdjęcia z tej ceremonii, trudno nie zatrzymać wzroku na tle. Cmentarz położony wśród zieleni, spokojna przestrzeń i górujący nad okolicą Chełmiec.

To właśnie tam spoczęła Wiesia.

Kiedy rodzina opowiadała mi o Jej życiu, szybko zrozumiałam, że przede mną historia osoby, która nie szukała rozgłosu. Nie była bohaterką pierwszych stron gazet. Nie zabiegała o uwagę. A jednak przez całe życie była niezwykle ważna dla wielu ludzi.

Była nauczycielką.

Przez dziesiątki lat uczyła dzieci. Wymagała, ale jednocześnie potrafiła dostrzec wysiłek i pochwalić wtedy, gdy było to potrzebne. Wielu uczniów zapewne do dziś pamięta nie tylko lekcje, ale także Jej podejście do ludzi.

Była mamą.

Po rozwodzie samotnie wychowywała dzieci. Później przyszły lata rozłąki, kiedy oboje wyjechali za granicę. Jak wiele mam, czekała na telefony, odwiedziny i wspólne chwile. Bardzo cieszyła się, gdy kilka lat temu część rodziny wróciła do Polski.

Była też sąsiadką, do której można było zapukać po pomoc.

Kimś, kto pocieszał, doradzał i nie oceniał.

Kimś, kto zawsze starał się znaleźć dobre strony nawet w trudnych sytuacjach.

Podczas ceremonii opowiadaliśmy również o Jej pasjach. O kwiatach, które wypełniały mieszkanie. O książkach, które w ostatnich latach pochłaniała jedna po drugiej. O robótkach ręcznych, które wykonywała z niezwykłą cierpliwością i talentem.  Serwetki, swetry, rękawiczki, zabawki dla dzieci. Dla niej były zwykłymi przedmiotami. Dla bliskich pozostały dowodem troski i miłości.

I właśnie tutaj dochodzimy do czegoś, co często powtarzam rodzinom.

Świecka ceremonia pogrzebowa nie polega na tym, że rezygnujemy z tradycji czy symboli.

Jej celem jest opowiedzenie historii życia.

Nie tej zapisanej w dokumentach.

Nie tej składającej się wyłącznie z dat.

Ale tej prawdziwej.

Historii człowieka, którego znali najbliżsi.

Podczas pożegnania Wiesi nie mówiliśmy tylko o tym, gdzie się urodziła i gdzie pracowała. Mówiliśmy o Jej charakterze. O poczuciu humoru. O tym, że bardziej niż o sobie myślała o innych. O gołąbkach i serniczkach, które przygotowywała dla bliskich. O ciepłym domu, do którego chciało się wracać.

To właśnie sprawia, że świecka ceremonia staje się osobista.

Rodzina słyszy historię swojej mamy, babci, męża, żony czy przyjaciela.

Zebrani nie uczestniczą jedynie w uroczystości. Uczestniczą w opowieści.

Coraz częściej spotykam rodziny, które nie wiedzą, że mają wybór.

Myślą, że ceremonia pogrzebowa zawsze musi wyglądać tak samo.

Tymczasem można ją dopasować do osoby, którą żegnamy.

Można opowiedzieć o jej pasjach. Przywołać wspomnienia.

Zacytować ulubione słowa. Wspomnieć rzeczy, które dla bliskich były najważniejsze.

To właśnie wydarzyło się podczas pożegnania Wiesi.

Jej historia wywołała uśmiechy, wzruszenie i wiele wspomnień.

Bo życie nie składa się wyłącznie z ostatniego dnia.

Składa się z tysięcy małych chwil, które pozostają w pamięci innych.

Dziękuję rodzinie za zaufanie i możliwość poznania tej wyjątkowej historii.

Dziękuję również Zakładowi Pogrzebowemu Niebieski za współpracę przy organizacji ceremonii.

A jeśli zastanawiasz się, jak może wyglądać świecki pogrzeb Bliskiej Osoby, pamiętaj, że nie musi być anonimowy i schematyczny.

Może być opowieścią.

Taką, która pozwala naprawdę pożegnać i naprawdę zapamiętać.

Potrzebujesz informacji o świeckiej ceremonii pogrzebowej? Zadzwoń lub napisz. Chętnie odpowiem na pytania i wyjaśnię, jak może wyglądać pożegnanie dopasowane do historii bliskiej osoby.
Tel. 693 557 955

Poznali się w teatrze. Razem przeżyli 64 lata.

Niektóre historie zaczynają się zupełnie zwyczajnie. Spotkanie, rozmowa, wspólnie spędzony czas. Nikt wtedy nie wie, że właśnie rozpoczyna się opowieść, która będzie miała ogromne znaczenie dla czyjegoś życia. Podczas ceremonii pożegnania Kazimierza jedna z takich historii wybrzmiała szczególnie mocno.

Kiedy rodziny zgłaszają się do mnie po organizację świeckiej ceremonii pogrzebowej, często słyszę pytanie: „O czym właściwie można mówić podczas takiego pożegnania?”.

Odpowiedź jest zawsze taka sama. O życiu.

Nie o dacie urodzenia i dacie śmierci. Nie o kilku suchych faktach zapisanych w dokumentach. Ale o tym, co wydarzyło się pomiędzy.

Podczas ostatniego pożegnania Kazimierza wspominaliśmy osobę, która miała wyrazisty charakter, swoje pasje, zainteresowania i własny sposób patrzenia na świat. Człowieka, którego bliscy zapamiętają nie tylko przez pryzmat pełnionych ról, ale przede wszystkim dzięki wspólnym chwilom.

Były wspomnienia o młodzieńczych latach Kazimierza, o sporcie, o ciekawości świata, o książkach, które przez lata towarzyszyły mu w codzienności. Były opowieści o wyprawach na grzyby, wędkowaniu, pracy w ogrodzie i zwyczajnych momentach, które po latach okazują się najcenniejsze.

Ale była też historia, która szczególnie poruszyła uczestników ceremonii.

Historia spotkania.

Spotkania, które wydarzyło się wiele lat temu w amatorskim teatrze robotniczym.

Nie będę zdradzać tutaj wszystkich szczegółów tej opowieści. Niektóre historie najlepiej pozostawić rodzinie i tym, którzy byli ich świadkami.

Właśnie takie wspomnienia pokazują jednak, jak wiele pięknych i ważnych momentów kryje się za każdym życiem. Chwil, o których często nie dowiedzielibyśmy się, gdyby nie możliwość opowiedzenia ich podczas ceremonii pożegnania.

I właśnie dlatego tak bardzo wierzę w znaczenie świeckich ceremonii pogrzebowych.

Bo dają przestrzeń na opowiedzenie historii, których nie usłyszymy podczas standardowego pożegnania.

Pozwalają przypomnieć, że każdy pozostawia po sobie coś więcej niż nazwisko na nagrobku.

Pozostawia wspomnienia.

Pozostawia historie opowiadane przy rodzinnym stole.

Pozostawia słowa, gesty, przyzwyczajenia i chwile, które nagle okazują się bezcenne.

Dla wielu rodzin najważniejsze jest właśnie to, aby podczas ostatniego pożegnania wybrzmiało prawdziwe życie Bliskiej Osoby. Nie idealne. Nie wygładzone.  Z Jego pasjami, z Jego charakterem, z Jego poczuciem humoru.

Z Jego historią.

Podczas tej ceremonii po raz kolejny przekonałam się, że nie trzeba wielkich słów, aby stworzyć poruszające pożegnanie. Czasem wystarczy jedno wspomnienie, jedno zdanie albo historia sprzed wielu lat, aby wszyscy obecni przypomnieli sobie, kim naprawdę była żegnana Osoba.

Kazimierz spoczął na pięknym, zabytkowym cmentarzu w Bielawie.

Dziękuję Zakładowi Pogrzebowemu M&M Matuszewscy za profesjonalne przygotowanie uroczystości i współpracę opartą na wzajemnym szacunku oraz dbałości o każdy szczegół ceremonii.

Jeżeli stoisz przed organizacją pogrzebu i zastanawiasz się, czy świecka ceremonia pogrzebowa pozwoli opowiedzieć historię życia Twojej Bliskiej osoby, odpowiedź brzmi: tak.

Właśnie po to istnieją takie ceremonie.

Po to, aby ostatnie pożegnanie było nie tylko chwilą smutku, ale także opowieścią o życiu, które naprawdę miało znaczenie.

× Zadzwoń +48 693 557 955
Świeckie ceremonie pogrzebowe – Magdalena Kunicka-Chabińska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

 

1. Polityka Prywatności
1. Administrator danych osobowych
Administratorem danych osobowych jest [Magdalena Kunicka-Chabińska], prowadzący stronę www.swieckieceremoniepogrzebowe.pl, z siedzibą: , e-mail:mistrzceremonii@op.pl
, tel.: [693-557-955].
2. Cele i podstawy prawne przetwarzania danych
Dane użytkowników są przetwarzane m.in. w celu:
•udzielenia odpowiedzi na zapytania przesyłane formularzem kontaktowym lub e-mailem;
•realizacji obowiązków prawnych;
•ewentualnego dochodzenia roszczeń.
Podstawą prawną przetwarzania jest: zgoda użytkownika (art. 6 ust. 1 lit. a RODO), umowa lub podjęcie działań na żądanie (lit. b), prawny obowiązek (lit. c) i uzasadniony interes administratora (lit. f)   .
3. Zakres zbieranych danych
Dane zbierane poprzez formularz to: imię i nazwisko (opcjonalnie), adres e-mail, treść wiadomości kontaktowej. Jeśli użytkownik zdecyduje się przesłać dane wrażliwe (np. informacje o stanie zdrowia z uwagi na charakter usług), dane te również będą przetwarzane wyłącznie po świadomej, dobrowolnej zgodzie. Strona korzysta z certyfikatu Let’s Encrypt, co zapewnia bezpieczną transmisję danych.
4. Odbiorcy danych
Dane mogą być przekazywane podmiotom przetwarzającym dane na zlecenie (np. dostawcy hostingu, system poczty), urzędom publicznym w związku z realizacją obowiązków prawnych, oraz – wyłącznie za zgodą – innym partnerom.
5. Okres przechowywania danych
Dane przechowywane są przez czas niezbędny do realizacji celu (np. odpowiadania na zapytania). W przypadku zgód – do momentu wycofania zgody lub upływu okresu archiwizacji dokumentów (np. kilka lat).
6. Prawa użytkowników
Użytkownikowi przysługują prawa: dostępu, sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych, sprzeciwu, wycofania zgody. Możliwość wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
7. Przekazywanie danych poza EOG
Jeśli dotyczy – informacja o przekazywaniu danych do krajów trzecich i przyjętych zabezpieczeniach (np. standardowe klauzule umowne).
8. Profilowanie
Jeśli nie stosowane – zaznaczenie, że profilowanie i zautomatyzowane podejmowanie decyzji nie ma miejsca.
9. Bezpieczeństwo danych
Strona zabezpieczona certyfikatem Let’s Encrypt zapewnia szyfrowaną komunikację (HTTPS). Stosowane są odpowiednie środki techniczne i organizacyjne, aby chronić dane przed dostępem niepowołanych osób.
2. Zasady RODO – klauzule w formularzu kontaktowym i e-mail
W formularzu kontaktowym i korespondencji e-mail należy zamieścić następujące zgody:
1.Zgoda na przetwarzanie danych (RODO)
„Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (imię i nazwisko, adres e-mail, treść wiadomości) przez administratora strony www.swieckieceremoniepogrzebowe.pl w celu udzielenia odpowiedzi na moje zapytanie.”
2.Zgoda na przetwarzanie danych wrażliwych (jeżeli będą przesyłane)
„Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez administratora e-mailowo przesłanych informacji uznawanych za dane wrażliwe (np. dotyczące stanu zdrowia) w celu udzielenia odpowiedzi oraz realizacji usług funeralnych, z pełną świadomością potencjalnych konsekwencji przekazania tych informacji.”
Obie zgody muszą być dobrowolne, jednoznaczne i wyrażone poprzez wyraźne zaznaczenie (checkbox). Brak zaznaczenia oznacza, że formularz nie może zostać wysłany.