Tak.
Świecki pogrzeb nie musi oznaczać rezygnacji z modlitwy. Jeśli dla rodziny jest ona ważna, może znaleźć swoje miejsce podczas ceremonii. W mojej pracy często przygotowuję pożegnania o bardziej ekumenicznym charakterze, w których jest przestrzeń zarówno dla osób wierzących, jak i tych, które przeżywają pożegnanie w sposób świecki.
To jedno z pytań, które pojawia się podczas rozmów z rodzinami, szczególnie wtedy, gdy bliscy mają różne przekonania albo chcą połączyć świecki charakter ceremonii z ważnym dla nich elementem religijnym.
Świecka ceremonia pogrzebowa nie jest liturgią religijną. Jest jednak osobistym pożegnaniem przygotowanym dla konkretnej osoby i jej najbliższych. Dlatego może znaleźć się w niej miejsce na elementy, które są ważne dla rodziny.
Jednym z nich może być właśnie modlitwa.
O modlitwie rozmawiamy już podczas pierwszego spotkania. Nie czekam z takimi pytaniami do dnia pogrzebu.
Podczas pierwszej rozmowy z rodziną ustalamy, jak ma wyglądać ceremonia i co powinno się w niej znaleźć. Rozmawiamy o muzyce, wspomnieniach, przebiegu uroczystości, ale również o tym, czy rodzina chciałaby wspólnie się pomodlić albo przeznaczyć chwilę na ciszę.
Decyzja zawsze należy do rodziny.
Jeśli bliscy chcą wspólnej modlitwy, możemy ją zaplanować w konkretnym momencie ceremonii. Nie jest to element narzucony z góry. Jest odpowiedzią na potrzebę konkretnej rodziny.
A jeśli nie wszyscy są wierzący?
To właśnie tutaj szczególnie dobrze sprawdza się bardziej ekumeniczny charakter moich ceremonii.
Rodzina może być przecież różna.
Jedna osoba może głęboko wierzyć. Druga może być obojętna religijnie. Ktoś inny może nie być osobą wierzącą, ale szanować wiarę swoich bliskich.
Nie wszyscy przeżywają stratę w taki sam sposób. Możemy natomiast stworzyć przestrzeń, w której każdy będzie mógł przeżyć tę chwilę po swojemu.
Dlatego zamiast wspólnej modlitwy rodzina może wybrać minutę ciszy.
Zapowiadając ją, mówię również, że jest to czas dla osób wierzących, aby w ciszy mogły się pomodlić.
Dla kogoś będzie to modlitwa. Dla kogoś wspomnienie. Dla kogoś po prostu chwila zatrzymania przy osobie, którą żegna.
I każda z tych form jest właściwa.
Co oznacza ekumeniczny charakter świeckiej ceremonii?
W moim rozumieniu oznacza przede wszystkim otwartość.
Nie chodzi o połączenie różnych obrządków religijnych ani o stworzenie ceremonii, która próbuje zadowolić wszystkich za wszelką cenę.
Chodzi o to, aby w jednym pożegnaniu mogły spotkać się osoby o różnych przekonaniach.
Jeżeli dla części rodziny ważna jest modlitwa, nie trzeba jej z tego powodu wykluczać.
Jeżeli ktoś inny chce przeżyć tę samą chwilę w ciszy, również powinien mieć na to przestrzeń.
Moje ceremonie często mają właśnie taki, charakter. Świecka forma daje rodzinie możliwość decydowania o tym, jakie elementy są dla niej ważne.
Nie każda rodzina wybiera modlitwę.
Czasami ważniejsza jest muzyka, która miała znaczenie dla zmarłego. Czasami odczytanie listu napisanego przez bliskich. Innym razem chwila ciszy, wspomnienie albo symboliczny gest.
Nie ma jednej listy elementów, które trzeba wykorzystać.
Dlatego podczas przygotowania ceremonii pytam przede wszystkim:
Co będzie ważne dla tej rodziny?
Dopiero z odpowiedzi na to pytanie zaczynam budować pożegnanie.
Czy każda świecka ceremonia może zawierać modlitwę?
Nie ma jednego automatycznego rozwiązania, które będzie możliwe w każdym miejscu i w każdych okolicznościach. Znaczenie mogą mieć również zasady obowiązujące na konkretnym cmentarzu czy w miejscu, w którym odbywa się ceremonia.
Dlatego najlepiej omówić to wcześniej.
Jeżeli rodzina chce wspólnej modlitwy, warto powiedzieć o tym podczas pierwszej rozmowy. Wtedy można spokojnie ustalić, w którym momencie ceremonii będzie dla niej właściwe miejsce.
Najważniejsze jest pożegnanie, nie schemat.
Czasami mam wrażenie, że ludzie myślą o świeckim pogrzebie jak o wyborze: albo religia, albo całkowicie świecka forma.
A przecież życie nie zawsze jest takie jednoznaczne.
Można nie chcieć ceremonii religijnej, a jednocześnie chcieć odmówić z rodziną „Ojcze nasz”.
Można nie być osobą wierzącą, a uszanować modlitwę ukochanej osoby.
Można też nie potrzebować modlitwy wcale i wybrać minutę ciszy.
Świecka ceremonia może być przestrzenią, w której każdy żegna bliską osobę w zgodzie ze sobą.
I właśnie dlatego moje ceremonie nie powstają według jednego gotowego scenariusza.
Kilka słów ode mnie
Przez wiele lat pracowałam w Urzędzie Stanu Cywilnego. To tam przez lata spotykałam ludzi w najważniejszych i najtrudniejszych momentach ich życia.
Od trzech lat prowadząc świeckie ceremonie pogrzebowe, korzystam z tego doświadczenia w zupełnie inny sposób.
Najpierw słucham.
Poznaję historię osoby, którą rodzina chce pożegnać. Pytam o jej życie, relacje, codzienność, ważne miejsca, ludzi i wspomnienia.
Rozmawiamy również o tym, jak rodzina chce przeżyć samo pożegnanie.
Jeśli potrzebna jest modlitwa, jest na nią miejsce.
Jeśli potrzebna jest cisza, również ją znajdziemy.
Jeśli rodzina chce, aby wybrzmiał list pożegnalny, odczytam go.
Nie chodzi o to, żeby każda ceremonia wyglądała tak samo.
Chodzi o to, żeby była prawdziwa dla tych, którzy przyszli pożegnać bliską osobę.
Nie ma dwóch takich samych życiorysów. Dlatego nie ma też dwóch takich samych pożegnań.
Jeśli mają Państwo pytania
Jeżeli zastanawiają się Państwo, czy świecka ceremonia pogrzebowa z modlitwą może być odpowiednią formą pożegnania dla Państwa rodziny, zapraszam do rozmowy.
Nie trzeba znać odpowiedzi na wszystkie pytania przed pierwszym kontaktem.
Od tego właśnie zaczynamy.
Przeczytaj również
Jak wygląda pierwsza rozmowa z mistrzynią świeckiej ceremonii pogrzebowej?
Pierwsza rozmowa jest początkiem każdej ceremonii. To właśnie wtedy poznajemy potrzeby rodziny i wspólnie zastanawiamy się, jak powinno wyglądać pożegnanie.

