Od aktu zgonu do osobistego pożegnania. Moja droga do świeckich ceremonii.

Zanim zaczęłam prowadzić świeckie ceremonie pogrzebowe, przez 27 lat pracowałam w Urzędzie Stanu Cywilnego. Sporządzałam akty zgonu i spotykałam rodziny w pierwszych, bardzo trudnych chwilach po stracie. Dziś, po blisko trzech latach prowadzenia ceremonii i roku własnej działalności, wiem, że właśnie te doświadczenia mają ogromny wpływ na to, jak dziś przygotowuję pożegnania.

Wszystko zaczęło się od pewnego pogrzebu.

Zanim pojawiła się myśl o własnej działalności, była jedna ceremonia. Pogrzeb znajomej. Pamiętam, że bardzo zabolał mnie sposób, w jaki została pożegnana.

Było w tym coś bezosobowego, kilka razy wypowiedziane Jej imię i zakończenie ceremonii.  A przecież za tym wszystkim było całe Jej życie. Byli bliscy, rodzina, przyjaciele.  Były codzienne zwyczaje, rzeczy, które Ją cieszyły, ludzie, których kochała. Wspomnienia, które zostały z tymi, którzy przyszli Ją pożegnać.

I wtedy pojawiła się we mnie myśl: Przecież można pożegnać człowieka inaczej. W tamtym momencie nie wiedziałam jeszcze, że ta myśl kiedyś stanie się moją pracą. 

Urząd Stanu Cywilnego.  Przez 27 lat pracowałam w Urzędzie Stanu Cywilnego. Sporządzałam między innymi akty zgonu i miałam kontakt z rodzinami już w pierwszych chwilach po śmierci bliskiej osoby. To doświadczenie nauczyło mnie bardzo dużo. Przede wszystkim tego, że w takich momentach nie potrzeba wielkich słów. Potrzeba spokoju, cierpliwości, uważności. Czasami wystarczy pozwolić komuś mówić w swoim tempie. Czasami trzeba po prostu wysłuchać. I nie traktować tej rozmowy jak kolejnej sprawy do załatwienia.

Dziś, kiedy spotykam się z rodziną przed ceremonią, bardzo często wracam właśnie do tego doświadczenia. Wiem, że po drugiej stronie jest osoba, która nie przyszła tylko „ustalić szczegółów pogrzebu”. Przyszła pożegnać kogoś ważnego.

Potem zaczęły się ceremonie.

Świeckie ceremonie pogrzebowe prowadzę od blisko trzech lat. Przez ostatnie dwa lata pracy w USC równolegle zaczęłam prowadzić ceremonie. To był czas, w którym poznawałam tę pracę od środka. Każda rodzina była inna, każda historia miała swój rytm. Jedni bliscy opowiadali bardzo dużo, inni potrzebowali czasu. Czasami najważniejsza rzecz pojawiała się dopiero pod koniec rozmowy. Bywało, że była to jedna krótka historia, jedno wspomnienie, jedno zdanie, które zmarły powtarzał przez całe życie. I właśnie wtedy  przekonywałam się, że osobistej ceremonii nie da się stworzyć z gotowego wzoru.

Zrobiłam kolejny krok.

Rok temu zdecydowałam się odejść z USC i rozpocząć własną działalność. To była ważna decyzja, nie dlatego, że nagle zaczęłam robić coś zupełnie nowego.

Dlatego, że po latach doświadczeń wiedziałam już, jak chcę tę pracę wykonywać. Mam czas na rozmowę z rodziną, mam przestrzeń na słuchanie, mogę zatrzymać się przy szczególe, mogę wrócić do jednego zdania, mogę przygotować ceremonię od początku, bez gotowego schematu. I właśnie to jest dla mnie bardzo ważne.

Najpierw słucham, dopiero później piszę.

Każda ceremonia zaczyna się od rozmowy. Pytam o życie osoby, którą rodzina chce pożegnać, o jej charakter, o relacje, o rodzinę, o pracę, o rzeczy, które lubiła, o to, czego nie znosiła. Bo to właśnie one często sprawiają, że podczas ceremonii znowu pojawia się ktoś bliski. Nie tylko imię i nazwisko, nie tylko data urodzenia i śmierci. Człowiek. Ktoś, kto miał swoje przyzwyczajenia, poczucie humoru, ulubioną muzykę i własny sposób patrzenia na świat.

To z drobiazgów powstaje osobista ceremonia.

Czasami rodzina opowiada mi, że zmarły zawsze gwizdał podczas pracy w ogrodzie. Innym razem słyszę o porannej kawie wypijanej zawsze w tym samym miejscu. Ktoś wspomina charakterystyczne powiedzonko. Ktoś inny opowiada o tym, jak dziadek zawsze pamiętał o urodzinach wnuków.

To mogą wydawać się drobiazgi., dla mnie nimi nie są. To właśnie z takich szczegółów powstaje opowieść. I dzięki nim rodzina może usłyszeć podczas ceremonii coś, co naprawdę przypomina jej bliską osobę.

Nie ma jednej formy świeckiego pożegnania.

Właśnie dlatego moje ceremonie nie wyglądają zawsze tak samo. Jedna rodzina chce, żeby zabrzmiała muzyka, którą zmarły naprawdę lubił. Inna chce, żeby wybrzmiał list napisany przez bliskich. Czasami podczas ceremonii znajduje się miejsce na modlitwę. Innym razem rodzina wybiera chwilę ciszy.

Moje ceremonie mają często bardziej ekumeniczny charakter, bo nie wszyscy członkowie rodziny muszą mieć takie same przekonania. Można być osobą wierzącą i uczestniczyć w świeckiej ceremonii, można potrzebować modlitwy, można potrzebować ciszy. Można po prostu chcieć być blisko swoich bliskich.

Dla mnie ważne jest, żeby w ceremonii znalazło się miejsce na to, co naprawdę ma znaczenie dla rodziny.

Ceremonia zaczyna się dużo wcześniej niż przy urnie.

Kiedy stoję przy urnie albo trumnie, rodzina widzi tylko końcowy efekt mojej pracy. Nie widzi notatek, nie widzi materiałów, które czytam, nie widzi kolejnych wersji tekstu, nie widzi chwil, kiedy wracam do jednego zdania i zastanawiam się, czy właśnie tak powinno zabrzmieć. Nie widzi również tego, że czasami po rozmowie z rodziną jeszcze długo myślę o usłyszanej historii. Bo chcę ją opowiedzieć dobrze, nie efektownie. Prawdziwie.

W tej pracy nie wystarczy dobrze mówić.

Można mieć dobry głos, można mówić płynnie, można dobrze czuć się przed publicznością. Ale ceremonia pogrzebowa wymaga czegoś więcej.

Trzeba umieć słuchać, umieć rozmawiać z rodziną, wiedzieć, kiedy zadać kolejne pytanie. I kiedy już go nie zadawać. Tego doświadczenia nie zdobywa się wyłącznie podczas samej ceremonii. Buduje się je podczas kolejnych spotkań z ludźmi.

Dlaczego ważne jest dla mnie doświadczenie z USC?

Bo zanim zaczęłam pisać laudacje, przez lata spotykałam rodziny, które właśnie straciły bliską osobę. Zanim zaczęłam mówić o życiu zmarłych podczas ceremonii, przez lata miałam kontakt z dokumentami, które formalnie potwierdzały ich śmierć. Akty zgonu mówiły o końcu życia.

Dziś podczas ceremonii opowiadam o tym, co było przed nim. O człowieku, jego historii, o tym, co pozostaje w pamięci najbliższych. I właśnie w tym miejscu spotykają się moje dwa doświadczenia zawodowe.

Zaufanie rodziny i zaufanie zakładu pogrzebowego.

Wiele rodzin trafia do mnie z polecenia zakładu pogrzebowego. I wiem, co to oznacza. Kiedy zakład poleca mnie rodzinie, nie przekazuje jej tylko numeru telefonu. Przekazuje mi swoje zaufanie.

Dlatego bardzo poważnie traktuję tę odpowiedzialność. Zakład pogrzebowy zajmuje się swoją częścią organizacji pogrzebu. Ja odpowiadam za przygotowanie i prowadzenie ceremonii. Każdy ma swoją rolę,  ale rodzina powinna mieć poczucie, że wszystko tworzy jedną całość, że ktoś nad tym czuwa, że nie musi sama pilnować każdego szczegółu. I że w tym trudnym dniu może po prostu być ze swoimi bliskimi.

Dziś wiem, dlaczego robię to właśnie tak.

Kiedy patrzę na swoją drogę, widzę kilka ważnych etapów. 27 lat pracy w USC, kontakt z rodzinami, akty zgonu, pierwsze ceremonie, blisko trzy lata prowadzenia świeckich pogrzebów. I wreszcie decyzja o odejściu z USC i rozpoczęciu własnej działalności. Ale najważniejsza pozostaje dla mnie ta pierwsza myśl: „Przecież można pożegnać człowieka inaczej.”

Dlatego podczas ceremonii staram się stworzyć przestrzeń, w której bliska osoba nie znika za datami i oficjalnymi faktami, bo pożegnanie powinno być o życiu, o tym co zostało w sercach najbliższych.

Kilka słów ode mnie.

Nie wiem, czy gdybym wtedy, wiele lat temu, usłyszała, że będę prowadzić świeckie ceremonie pogrzebowe, uwierzyłabym w to. Wiem natomiast, że dziś nie zamieniłabym tej pracy na żadną inną. Każda ceremonia przypomina mi, dlaczego jestem właśnie w tym miejscu. 

Żeby pożegnanie nie było tylko końcem formalności. Żeby za słowami „ostatnie pożegnanie” naprawdę kryło się czyjeś życie.

I żeby rodzina mogła usłyszeć historię osoby, którą kochała, opowiedzianą z szacunkiem, czułością i prawdą.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Świeckie ceremonie pogrzebowe – Magdalena Kunicka-Chabińska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

 

1. Polityka Prywatności
1. Administrator danych osobowych
Administratorem danych osobowych jest [Magdalena Kunicka-Chabińska], prowadzący stronę www.swieckieceremoniepogrzebowe.pl, z siedzibą: , e-mail:mistrzceremonii@op.pl
, tel.: [693-557-955].
2. Cele i podstawy prawne przetwarzania danych
Dane użytkowników są przetwarzane m.in. w celu:
•udzielenia odpowiedzi na zapytania przesyłane formularzem kontaktowym lub e-mailem;
•realizacji obowiązków prawnych;
•ewentualnego dochodzenia roszczeń.
Podstawą prawną przetwarzania jest: zgoda użytkownika (art. 6 ust. 1 lit. a RODO), umowa lub podjęcie działań na żądanie (lit. b), prawny obowiązek (lit. c) i uzasadniony interes administratora (lit. f)   .
3. Zakres zbieranych danych
Dane zbierane poprzez formularz to: imię i nazwisko (opcjonalnie), adres e-mail, treść wiadomości kontaktowej. Jeśli użytkownik zdecyduje się przesłać dane wrażliwe (np. informacje o stanie zdrowia z uwagi na charakter usług), dane te również będą przetwarzane wyłącznie po świadomej, dobrowolnej zgodzie. Strona korzysta z certyfikatu Let’s Encrypt, co zapewnia bezpieczną transmisję danych.
4. Odbiorcy danych
Dane mogą być przekazywane podmiotom przetwarzającym dane na zlecenie (np. dostawcy hostingu, system poczty), urzędom publicznym w związku z realizacją obowiązków prawnych, oraz – wyłącznie za zgodą – innym partnerom.
5. Okres przechowywania danych
Dane przechowywane są przez czas niezbędny do realizacji celu (np. odpowiadania na zapytania). W przypadku zgód – do momentu wycofania zgody lub upływu okresu archiwizacji dokumentów (np. kilka lat).
6. Prawa użytkowników
Użytkownikowi przysługują prawa: dostępu, sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych, sprzeciwu, wycofania zgody. Możliwość wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
7. Przekazywanie danych poza EOG
Jeśli dotyczy – informacja o przekazywaniu danych do krajów trzecich i przyjętych zabezpieczeniach (np. standardowe klauzule umowne).
8. Profilowanie
Jeśli nie stosowane – zaznaczenie, że profilowanie i zautomatyzowane podejmowanie decyzji nie ma miejsca.
9. Bezpieczeństwo danych
Strona zabezpieczona certyfikatem Let’s Encrypt zapewnia szyfrowaną komunikację (HTTPS). Stosowane są odpowiednie środki techniczne i organizacyjne, aby chronić dane przed dostępem niepowołanych osób.
2. Zasady RODO – klauzule w formularzu kontaktowym i e-mail
W formularzu kontaktowym i korespondencji e-mail należy zamieścić następujące zgody:
1.Zgoda na przetwarzanie danych (RODO)
„Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (imię i nazwisko, adres e-mail, treść wiadomości) przez administratora strony www.swieckieceremoniepogrzebowe.pl w celu udzielenia odpowiedzi na moje zapytanie.”
2.Zgoda na przetwarzanie danych wrażliwych (jeżeli będą przesyłane)
„Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez administratora e-mailowo przesłanych informacji uznawanych za dane wrażliwe (np. dotyczące stanu zdrowia) w celu udzielenia odpowiedzi oraz realizacji usług funeralnych, z pełną świadomością potencjalnych konsekwencji przekazania tych informacji.”
Obie zgody muszą być dobrowolne, jednoznaczne i wyrażone poprzez wyraźne zaznaczenie (checkbox). Brak zaznaczenia oznacza, że formularz nie może zostać wysłany.