Kiedy życie zaczyna pisać się od nowa.

Są momenty, których nie wybieramy. Takie, po których nic już nie wygląda dokładnie tak samo. I właśnie wtedy, często bardzo cicho, zaczyna się coś nowego.


Nie zawsze jest tak, że życie wraca na swoje miejsce.
Nie wszystko da się „poskładać jak było”. I prawda jest taka, że czasem nawet nie powinno.

Są chwile, które zmieniają wszystko.
Po których uczymy się świata od nowa.
Trochę inaczej patrzymy, inaczej czujemy, inaczej układamy dzień.

I to nie jest słabość.
To jest droga.

Bo życie, kiedy się zatrzymuje, nawet jeśli boli, zaczyna pisać się od nowa.
Nie w wielkich gestach. Nie w przełomach, które widać z daleka.

Tylko w małych rzeczach.
W oddechu, który przychodzi spokojniej.
W ciszy, która już nie przytłacza tak jak wcześniej.
W obecności, swojej albo czyjejś – która wystarcza.

Ciszej.
Inaczej.
Po swojemu.


Święta bardzo często to wydobywają.
To, co trudne.
To, czego brakuje.
To, co już nigdy nie wróci w tej samej formie.

Ale jednocześnie… to też moment, w którym można pozwolić sobie na coś innego niż zwykle.
Nie na udawanie. Nie na „powinno się”.

Na bycie. Tak po prostu.

Może spokojniej niż rok temu.
Może inaczej niż kiedyś.
Ale wystarczająco.


Niech te dni przyniosą choć odrobinę spokoju.
Takiego, który nie musi niczego udawać.

Niech pojawi się w nich światło.
Nie mocne i oślepiające, tylko ciche, wystarczające, prawdziwe.

I może też odrobina nadziei.
Nie tej wielkiej, na wszystko.
Tylko tej małej, która pozwala zrobić kolejny krok.

Po swojemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

× Zadzwoń +48 693 557 955