Najtrudniejsze nie dzieje się na pogrzebie.

Wiele osób myśli, że najtrudniejszy moment to sama ceremonia. W praktyce to dopiero początek.

Pogrzeb trwa jakiś czas.

Kilkadziesiąt minut.
Kilka słów.
Kilka gestów.

A potem wszystko się kończy.

I właśnie wtedy zaczyna się to, co najtrudniejsze.

Powrót do domu.
Cisza.
Myśli, które wracają.

I jedno zdanie, które słyszę bardzo często:

„Szkoda, że nie powiedzieliśmy więcej”.

To nie dotyczy organizacji.
Dotyczy emocji.

Bo wiele rzeczy zostaje niewypowiedzianych.

Nie dlatego, że nie były ważne.
Tylko dlatego, że w tamtym momencie było za trudno.

Dlatego przygotowanie ceremonii nie powinno zaczynać się w dniu pogrzebu.

Powinno zacząć się wcześniej.

Od rozmowy.

Od zebrania tego, co ważne.
Od nazwania relacji.
Od uporządkowania myśli.

To daje przestrzeń, żeby powiedzieć więcej.

Nie „ładnie”.
Tylko prawdziwie.

I właśnie to zostaje z rodziną na długo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

× Zadzwoń +48 693 557 955